W swoich prognozach, a jakże, podpierają się kolejnymi statystykami, wyliczeniami, doszukują się prawidłowości i reguł, według których już teraz, przed końcowym gwizdkiem ostatniego meczu tych finałów, można by było ukoronować mistrzowską ekipę.
Rzućmy zatem okiem na niektóre spośród proroctw ostatnich 3 gier:
- Phil Jackson ma rekord 47-0 w seriach, w których jego drużyna obejmowała prowadzenie 1-0 (zgodnie z tą regułą mistrzostwo należy się Lakersom)
- Zgodnie z autorską obserwacją playoffów 2010, drużyny wygrywające mecz numer 2 wygrywają całą serię (Boston)
- Drużyna wygrywająca w Finale mecz numer 3 (przy stanie 1-1) wygrywa również mecz ostatni - 10/10 od 1985 kiedy wprowadzono format 2-3-2 (Lakers); 28/32 w całej historii NBA niezależnie od formatu (wciąż zdecydowanie Lakers - 87,5%)
- Boston miał bilans 12-0 w tegorocznych Playoffs, gdy ograniczył swoich przeciwników do 95 lub mniej punktów - Lakers wygrali mecz numer 3: 91-84; Boston ma bilans 1-6 w meczach, gdy przeciwnicy zdobywają ponad 95 punktów;
- Boston wygrał wszystkie trzy mecze u siebie w Finale 2008 (przeciwko Lakers), ostatni z nich różnicą 39 punktów - nikt jednak nie pamięta, że od czasów 'bostońskiej masakry' Lakersi wygrali w Bostonie wszystkie 3 rozegrane mecze (w tym mecz numer 3 tegorocznych Finałów) oraz wszystkie spotkania, w których Kobe rozegrał 35 i więcej minut (bilans 5-0); ogólny bilans od zakończenia Finałów 2008 wynosi 5-2 (2009: 2-0; 2010 sezon regularny: 1-1; 2010 playoffs po trzech meczach: 2-1); w sezonie regularnym w LA Kobe nie grał z powodu kontuzji (Lakers przegrali 1 pkt), w przegranym meczu numer 2 Finałów rozegrał tylko 34 minuty ze względu na problemy z faulami;
- Rajon Rondo jest barometrem Celtics - ilekroć w tegorocznych playoffach w statystyce plus/minus (wątek hokejowy z Montrealem w roli głównej) osiągał wynik +2 i lepszy wówczas bilans Bostonu wynosi 13-0 (w przegranym meczu numer 3 Rondo miał +2); w meczach, w których plus/minus Rondo wynosi poniżej +2 bilans Bostonu wynosi 0-6.
Jednak, jeśli powyższe "połamane" statystki nas czegokolwiek uczą, to tego, że nie uczą nas niczego. Statystyki nie rozgrywają spotkań i nie wygrywają meczów. Jak za każdym razem podkreśla Kobe, każdy mecz to zupełnie inna historia, odrębny rozdział. Poza tym pomimo statystycznej przewagi Lakersów, przed meczem numer 4 należy pamiętać, że Boston przegrywał z Cleveland też 1-2, by później wygrać trzy mecze z rzędu i całą serię 4-2, a Lakers bywali już w tych playoffach w sytuacji, w której prowadzili 2-1 i za każdym razem przegrywali mecz numer 4.
Każdy mecz stanowi odrębny rozdział.
Ciekawostka:
Po wygranym meczu numer 2 w Finale Konferencji Wschodniej, rozentuzjazmowany Paul Pierce zapowiedział fanom w Bostonie, że Celtics wracają do domu, żeby dokończyć swoje dzieło i zamknąć serię z Magic (Boston wygrał dwa pierwsze mecze w Orlando). Celtics owszem wygrali mecz numer 3, by później przegrać dwa mecze z rzędu i wrócić do Bostonu na mecz numer 6, w którym zamknęli rywalizację z Magic stanem 4-2.
Można powiedzieć, że w pewnym sensie jego zapowiedź się spełniła. Z opóźnieniem, bo z opóźnieniem, ale koniec końców Boston wrócił do domu, żeby skończyć serię.
Po wygranym meczu numer 2 Finałów NBA, rozentuzjazmowany Paul Pierce zapowiedział kibicom w Los Angeles, że Celtics nie wrócą do LA (w ramach Finałów NBA) implikując, że Celtics wygrają wszystkie 3 mecze u siebie. Boston przegrał mecz numer 3, więc jeśli przepowiednia Pierce'a miałaby się spełnić, to oznaczałoby to dwa kolejne zwycięstwa Lakersów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz